niedziela, 11 grudnia 2016

Turnus Rehabilitacyjny - Rowy 2016

  
Turnus rehabilitacyjny w Rowach organizowany przez Stowarzyszenie Bardziej Kochani w ośrodku Albatros uważam za udany. Był to nasz pierwszy tego typu wyjazd więc nie mam punktu odniesienia. Na pewno przy kolejnych będę zwracała uwagę na specyfikę i dopasowanie zajęc indywidualnych oraz ofertę zajęc dodatkowych.

Plusy:
- doskonała lokalizacja: z dala od centrum miasteczka + 5 minut do morza + w lesie,
- przesympatyczne panie terapeutki z dobrym programem zajęc indywidualnych,
- towarzystwo innych rodzin z dzieciakami z ZD w podobnym wieku,
- zorganizowany dla wszystkich członków rodziny ale nie napięty plan dnia.

Minusy:
- warunki lokalowe na poziomie późnego PRL,
- za mało zajęc indywidualnych w ciągu dnia (30 minut),
- spotkania dla rodziców bez profesjonalnego coacha.
 

czwartek, 8 grudnia 2016

Matka Polka

2006 - Matka pracująca. Paskudne określenie. Może nie paskudne ale takie odczłowieczające. Przytłaczające. Zamiast fali ciepła zalewa od razu krew.... Ale nic to. Czytanie książki na raty, ciekawe artykuły czekają tygodniami aż gdzieś w biegu je złapię. 

2013 - Matka dziecka niepełnosprawnego.  Paskudne określenie. Może nie paskudne ale takie narzucające punkt patrzenia. Przytłaczające. Zamiast fali ciepła zalewa od razu litośc.... Ale nic to. Czytanie książki na raty, ciekawe artykuły czekają tygodniami aż gdzieś w biegu je złapię. 

Matka Polka. Koszmarne określenie....


Może przestaniemy określac-szufladkowac? Wiem, że to niezbędna praca naszego mózgu aby nie zwariowac. Może warto jednak trochę pomęczyc szare komórki aby nie dac się oszukac uproszczeniom?

"Siedzisz w domu" to masz czas...ach tak...
.....Książka...

.......  Czasem zaczynam czytać kolejną książkę zapominając gdzie poprzednią odłożyłam. Zresztą wszystkie rzeczy na które miałam czas przed-byciem-matką czy to "pracującą" czy to "dziecka-niepełnosprawnego" nie mogą z powrotem wpisać się w mój krajobraz. Czytam bajki, wierszyki. W TV łatwiej mi obejrzeć ABC czy Mini Mini niż inny kanał. Wracamy z przedszkola, szkoły, rehabilitacji ...rozmawiając o tysiącu mikro-spraw, których za miesiąc nie będę pamiętać ale to one tworzą nasz świat. 

Mój i Ich Świat. Emocjonalny, radosny, wybuchowy, przytulony, uśmiechnięty. Jesteśmy z sobą a ja mam wrażenie, że zbyt mało jeszcze uwagi im poświęcam. Boję się, że zgubię, stracę nic i nie wyjdę z labiryntu pomyłek własnych rodziców.

Ich spokojny oddech, delikatne ramionka unoszące się w beztroskim śnie. Tak łatwo się zakochać bez pamięci i do końca świata i o jeden dzień dłużej...

sobota, 3 grudnia 2016

Turnus w Amicusie


W ubiegłym roku  zapisaliśmy Zi na stacjonarny turnus rehabilitacyjny w ośrodku Amicus. Więcej o Amicusie możecie przeczytac TUTAJ. Spośród jedenastu pakietów wybraliśmy "Stawiam na samodzielnośc", gdzie Zi miała w ciągu dwóch tygodni 38 godzin zajęc rehabilitacyjnych. W pakiecie znalazły się zajęcia:
  • TERAPIA RUCHOWA(PNF, NDT Bobath, FITS) z elementami terapii ręki- 10 godzin
  • TERAPIA W KOMBINEZONACH - 4 godziny  (kombinezony: Adeli i Atlant)
  • INTEGRACJA SENSORYCZNA - 10 godzin
  • KINESIOTAPING - 1 godzina
  • LOGOPEDA - 5 godzin
  • PSYCHOLOG - 5 godzin
a zamiast biofeedbacku, na który Zi jest jeszcze za mała wybrałam 4 godziny masażu specjalistycznego. 

Ośrodek nie jest duży jednak zaprojektowany przemyślanie. Bardzo podobała nam się sala doświadczania świata. W tej sali to świat dopasowuje się do dziecka a nie na odwrót. Poznawanie poprzez zmysły, tak, że informacje dostarczane do układu nerwowego doskonale wpływają na koncentrację czy pamięc a do tego zachęcają do podejmowania aktywności i większej samodzielnosci w poznawaniu świata.  

Kadra bardzo pozytywna. Mała Zi od pierwszego "wejścia" polubiła to miejsce a nie jest szybka w akceptacji nowości. Zojka świetnie współpracowała na zajęciach i co więcej nie miała problemu aby iśc na kolejne zajęcia po Amicusie (WWR, logopeda). Dzięki staranności terapeutów w indywidualnym podejściu  do dziecka udało się "wyprostowac" temat chodu u Zi. Nawyk "pracy" u małej pozostał i chętnie się "uczy". 

Oczywiście, spotkałam się z wątpliwościami z kilku stron czy tak intensywna rehabilitacja dziecka nie doprowadzi do jego "przetrenowania".  Po lekturze wielu artykułów specjalistycznych i zasięgnięciu opinii u różnych psychologów doszliśmy do wniosku, że będziemy od Zoji wymagac tak dużo jak się da. Rozumiemy jej ograniczenia wynikające z "całego zespołu" (wiadomo, zespołem trudniej się steruje:) ale nie widzimy powodu dla którego nie miałaby móc "móc".... Gdy obserwujemy jakieś "przegrzanie materiału" odpuszczamy, zmieniamy, odpoczywamy.

Wracając do głównego wątku. Kontynuowałam zajęcia w Amicusie kilka miesięcy później w ramach projektu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (IS, psycholog, logopeda) a aktualnie wykupiliśmy pakiet ambulatoryjny kwartalny i Zojka aktywnie cwiczy z logopedą. 

Fakt, że pozostaliśmy i powracamy świadczy na korzyśc Amicusa, nieprawdaż?