sobota, 19 lutego 2022
Ostatni wpis
czwartek, 24 grudnia 2020
niedziela, 1 listopada 2020
K2 - mowa
K2 (Czogori, Lambha Pahar, Dapsang, Kechu, Mount Godwin-Austen, ośmiotysięcznik, najwyższy szczyt Karakorum, drugi co do wysokości szczyt Ziemi. Jest to ostatni ośmiotysięcznik niezdobyty zimą.
Geniusze wcale nie mają z „górki” myślę czytając życiorysy Alberta Einsteina czy Thomasa Edisona. Jednak życiowa prawda babki, „że ten kto w życiu ma pod górkę będzie miał potem lepsze widoki” każe mi wierzyć w dobrą siłę trudności.
Warto rozmawiać. Takie podejście sprawdza się zawsze. Z córką nastolatką, która ma dość nauczania zdalnego a w perspektywie egzamin 8-klasistki i w tle słowa wychowawczyni, że nie ma co się oszukiwać (ona i reszta klasy), że z trójkowego ucznia piątkowego egzaminu nie będzie. Upsik. A co jeśli uczeń próbny egzam pisze na 4 a oceny ma na 2 i 3? Jak to świadczy o nauczycielu, który go uczy a może klasycznie jak to drzewiej bywało "upupia". Bo przecież proces "upupiania" nie skończył się magicznie jak za dotknięciem różdżką Dumbledore'a. Teraz nawet może trwać w najlepsze. Taki mamy klimat. Szkoła miała i znów ma produkować ludzi „upupionych”,totalnie niezdolnych do samodzielnego myślenia. Bo i po co? Więc skoro taki właśnie to wygląda to rozmowa jest niezbędna. Musi bowiem ten syn i ta córka, uczeń i uczennica zrozumieć, że ich opinie są ważne. Ich emocje są zdrowe chociaż może niechciane. Ich uczucia mają prawo być wyrażane. Kwestia formy i treści. Kwestia rozmowy. Przestrzeni do dialogu. A w drugim rzędzie już siedzą empatia i umiejętność słuchania. Ze zrozumieniem.
Tylko co ma zrobić matka, dziecka nie mówiącego. Mającego tyle do powiedzienia, że w powietrzu wibrują niezrozumiałe wybrzmienia wyrazów, zdań, pytań. Mamy komunikator jednak to skraca tą cudowną możliwość do dyskusji, zaangażowanej przemowy, emocjonalnej opowieści.. Skraca albo i spłyca do zdań pełnych suchego realizmu w komputerowym głosie. Nawet, gdy naciskamy przyciski emocji i uczuć.
Jest mi źle...A co jest źle.. Jest smutna. Jest zła. F. uderzyć w głowa ręka. Jest samotna.
Mama płacze tak by nie było słychać. Widać łzy. Mała Zi je przeciera. Całuje. Mama może mówić, dużo mówić. Piętaszek przecież też nauczył się tak mówić. Słuchając. Więc mama mówi. Opowiada po raz 214 bajkę o Czerwonym Kapturku albo o 3 Świnkach. Opowiada o tym jak kocha swoje córki. Jakie Mała Zi ma oczy, jaki był dziś dzień. Co będą robić jutro. Jak było, gdy była w brzuchu. Jaki smak ma mango. Czemu kot tak śmiesznie mruczy. Mama mówi i mówi i mówi. Nawet, gdy Mała Zi śpi. Mama mówi, że jest dobra, piękna i mądra. I potem zmienia kolejność. I znów.
Mama zasypia.
Czy mówi przez sen?
Nie ma pojęcia.... #jestZnamiDorotkowo
niedziela, 25 października 2020
wHAt??
Jestem patriotką. Segreguję śmieci. Podnoszę papierki na ulicy. Staram się oszczędzać wodę. Kupować minimum rzeczy. Uczę dzieci odpowiedzialności, empatii i solidarności. Poza historią nasyconą martyrologią czytamy o wielkich polskich podróżnikach, naukowcach. Historia i patriotyzm to churchilowskie "krew, znój, pot i łzy" jedynie w czasie wojny. W czasie pokoju ... no właśnie nie wiem czy teraz mamy czasy pokoju... Jednak, jeśli mamy właśnie czasy pokoju to brak hejtu w necie, uśmiech i pomoc sąsiadowi, nie oszukiwanie w kolejce na poczcie, rozliczanie podatków w kraju a nie raju podatkowym. To jest ok.
Więc nie rozumiem tego co się dzieje. Jest XXI wiek. Teorię wielu ma opanowaną. Robią przeglądy auta. Myją ręce przed jedzeniem i po toalecie. Więc czemu nie myślą? Kiedy w historii ludzkości cokolwiek zakazami i karami udało się zmienić na dobre?
Jakieś propozycje?
By rodzice chcieli być rodzicami dziecka z niepełnosprawnościami, takiego jakie właśnie chronić stara się aktualna Władza powinni mieć:
- pełną wiedzę tego co ich może spotkać,
- opiekę psychologiczną przed porodem a pełen pakiet lekarsko-rehabilitacyjny po,
- łatwy dostęp do edukacji specjalnej (a może wreszcie czas na włączającą?),
- pakiet ochrony ich pracy i ich zdrowia....
Pisała o tym pani Agata Komorowska. Pisało o tym wielu rodziców dzieci z niepełnosprawnościami takimi własnymi i przysposobionymi. Jednak jak widać myśleć empatycznie się nie da. W Polsce trzeba cierpieć. Cierpienie mamy przecież we krwi. Jak za długo jest dobrze to ciach walnijmy coś by sobie pocierpieli te polki i te polaki. Trzeba "nieść swój krzyż", "być mesjaszem narodów", być przez kogoś napadanym, podtapianym, rozbieranym.
Wystarczyłoby zadbać o komfort "normalności" życia rodzin dzieci z niepełnosprawnościami. Świadomość i edukacja. Włączanie w codzienność młodych ludzi z zespołem Downa a nie trzymanie ich poza życiem społecznym (szkoła, studia, dom, rodzina, praca). Promocja sportu osób z zespołem Downa. Promocja normalności. Empatii a nie tylko obojętnej tolerancji. Gorzej...zazdrości, że się "dostaje" jakieś świadczenie zamiast pracować. Jakieś "miliony monet" (tych żółtych chyba) jako dodatek na edukację dziecka z niepełnosprawnością.
I potem, kiedy będzie normalnie, kiedy będzie przepięknie... Wtedy zaproponować swoim obywatelkom i obywatelom zmianę prawa.
poniedziałek, 20 lipca 2020
Myśli rozczochrane... myśli potargane
A co będzie gdy, nawiązując do tej miłości, będzie chciała mieć chłopaka? Męża? Dzieci? Życie seksualne? Już mam nowy siwy włos na skroni...
A praca? A samodzielne mieszkanie? Tych dwóch ostatnich się nie boję. Robimy wszystko by miała takie możliwości....Dziękuję Wam za wsparcie Panno O i Panie Niedźwiedziu.
środa, 15 lipca 2020
Anapurna - ciągłe "nie"
* angielski: no;
* bułgarski: не
* chorwacki: ne; ne
* czeski: ne
* dolnołużycki: ně
* duński: nej, ikke; u
* esperanto: ne
* fiński: ei
* francuski: non,
* górnołużycki: ně
* grecki: όχι,
* hebrajski: לא (lo)
* hiszpański: no
* islandzki: nei,
* litewski: ne
* łacina: non
* jidysz: ניין (nejn);
* niemiecki: nein;
* portugalski: não
* pruski: ni
* rosyjski: нет,
* słowacki: nie
* szwedzki: nej,
* tagalski: hindi
* węgierski: nem
* włoski: no
- Niektóre dzieci są z natury skłonne do współpracy, gdy słyszą „nie”. Inne nie chodzą na żadne ustępstwa. Od czego to zależy? Okazuje się, że upór u dzieci (zresztą u dorosłych też) powodują: bezpośrednie polecenia, które nie pozostawiają wyboru i stawiają dziecko pod murem (niektóre dzieci są na nie szczególnie wrażliwe) – zamiast „ubieramy się” lepiej powiedzieć: „chcesz założyć spodnie czy spódnice”, „Musimy iść dzisiaj do trzech sklepów. Do którego idziemy teraz?” zamiast „Wychodzimy na zakupy”. komunikaty, które uzmysławiają dziecku stratę są tak skonstruowane, że pokazują, że dziecko ma niewiele do powiedzenia i postępując zgodnie z zamysłem rodzica, pozostaje bez czegoś, na czym mu bardzo zależy. niespójne i niejasne granice – jednego dnia dziecko może więcej, innego mniej. Wszystko zależy od samopoczucia rodzica. Nie ma jednoznacznych granic. Odwróć uwagę Jeśli wiesz, że dana sytuacja może przynieść problemy, dobrze się do niej przygotuj, zawczasu wymyślając, jak odciągnąć uwagę dziecka od tego, co mu bardzo się nie podoba. Rozmawiaj, słuchaj, nazywaj uczucia Dzieci, które są wysłuchiwane, czują się rozumiane przez rodziców są bardziej skłonne do współpracy. Mniej się buntują a ich upór jest mniej „bolesny”. Warto pokazać maluchowi, że rozumiemy jego uczucia. Ich potwierdzenie, zauważenie, sprawia, że często stają się one mniejsze i łatwiejsze w opanowaniu. Dziecko wie, że ma do nich prawo, czuje się zrozumiane, kochane, szybciej się uspokaja. Trudno jest usłyszeć „nie”… Gdy słyszysz „nie”, chcesz od razu walczyć, prawda? Lubisz podejmować własne decyzje. Rozumiem to. Naucz dziecko dawać i brać Często upór dziecka wynika z braku umiejętności dzielenia. Warto popracować nad tym. Więcej na ten temat. Zauważaj dobre zachowanie Wielu rodziców nie widzi dziecka, gdy jest ono „grzeczne”. Są dostatecznie zmęczeni uporem, który staje się normą przez większość dnia, by pochwalić zachowanie malucha, kiedy nastaje spokój. Te krótkie chwile, gdy dziecko jest skłonne do współpracy, wydają im się zasłużonym odpoczynkiem. Tymczasem to jeden z głównych błędów. Zamiast tego warto wyrobić sobie nawyk opisywania rzeczywistości: „widzę, że dobrze się bawisz. Podałeś zabawkę siostrze. Teraz razem możecie miło spędzić czas. Bardzo mi się to podoba”. Pozwól dziecku uwierzyć, że jest dobre! Ono chce być takie. Zwłaszcza w Twoich oczach. Nie rozmawiaj z twierdzą Gdy Twoje dziecko zatyka uszy, obraża się, wyraźnie manifestuje, że nie interesuje go, co masz do powiedzenia, nie dyskutuj z nim, nie próbuj do niego dotrzeć słowem. To strata czasu. Pozwól dziecku ochłonąć…i szanuj swój głos i własne nerwy. Poczekaj aż dziecko się uspokoi i będzie gotowe słuchać. Wtedy jest odpowiedni czas na rozmowę. Obserwuj dziecko i zaproponuj rozmowę, gdy nadejdzie ku temu odpowiednia chwila. Niestety musisz wykazać się ogromną cierpliwością i opanowaniem, a to nie jest proste i wymaga ciągłej pracy nad sobą. Pozwól się uczyć przez doświadczenie Pamiętam, że gdy byłam mała, lubiłam doświadczać rzeczywistości empirycznie. Nie wierzyłam na słowo. Chciałam wszystkiego dotknąć, posmakować, sprawdzić, czy jest rzeczywiście gorące, zimne, niesmaczne lub surowe… Warto pozwolić dziecku na uczenie się przez doświadczenie. Oczywiście wszędzie tam, gdzie nie zagraża to jego zdrowiu. Uparte dziecko będzie właśnie w ten sposób testować postawione mu granice. Nie wystarczą mu słowa „nie wolno”, będzie chciało sprawdzić je w praktyce – co się stanie, gdy jednak to zrobię – czy rzeczywiście podłoga po umyciu jest mokra, czy woda jest zimna….co się stanie, gdy włożę palec do surowego ciasta. Czasami dziecko potrzebuje nawet kilkunastu prób, by przekonać się, że „nie wolno” naprawdę oznacza, że nie można. Nie bądź wrogiem Jeśli dziecko wyczuje, że z rodzica stajesz się wrogiem, stroną konfliktu, która stara się wygrać starcie, udowodnić, że ma rację, szybko jego zaciekłość wzrośnie. Będzie robić wszystko, by wyjść z sytuacji z twarzą, a jego przekór będzie rósł. Przecież tak samo reagujemy, my dorośli. Konflikt się sam nakręca, a problem nie znika. Poza tym dziecko, któremu nie pozwolisz na manifestowanie swoich uczuć bardzo szybko będzie pokazywać swój upór w inny sposób, na przykład mocząc łóżku długo po czasie, w którym nauczyło się używać pieluszek, swój gniew skieruje na siebie – obgryzając paznokcie, czy na złość „odmrażając sobie uszy”, zdejmując czapkę na spacerze. Spójrz na sytuację z jego punktu widzenia Dziecko może upierać się przy pewnym rozwiązaniu, bo jest ono dla niego wygodniejsze, korzystniejsze. Może wybrać określoną bluzkę, bo ta, którą Ty mu wskazałaś, jest dla niego niewygodna. Może upierać się przy samodzielnym ubieraniu, bo zwyczajnie chce się nauczyć tej umiejętności, zwłaszcza gdy widzi, że starsza siostra opanowała tę sztukę całkiem nieźle.
Czytaj więcej: https://www.sosrodzice.pl/sposoby-uparte-dziecko/
piątek, 10 lipca 2020
Być jak każdy, być sobą
piątek, 26 czerwca 2020
Down in the road
Długo zbierałam się do recenzji programu prowadzonego przez Przemka Kossakowskiego. "Down in the road" bo o tym oczywiście piszę podoba mi się. Zarówno sposób w jaki pan Kossakowski....
Nie. nie tak.
Profesjonalizm i empatia nie podszyte litością ani pogonią za sensacją. To z jakim....
道 (dao, tao) chińskie słowo oznaczające "ścieżkę", "drogę" także "klucz" a interpretowane jest również jako "nauka". W szerszym rozumieniu, filozoficznym, tao jest wiedzą o życiu, której trudno się nauczyć gdyż jest intuicyjna. Tak więc będąc w drodze, doświadczając pewnych zdarzeń, dotykając swoich emocji, dochodzimy do właściwej prawdy o życiu. To najbardziej prawdopodobne zrozumienie przeze mnie przesłania programu "Down in the road". Wiem, że dość enigmatyczne (dla niektórych może rozlazłe) jednak tao jest
niedefiniowalne z natury rzeczy (zdefiniowane zmienia swoją naturę). Mając córkę z zespołem Downa inaczej oglądałam ten program niż Ci co nie mają styczności z trisomią 21 na co dzień.Tam, gdzie moja znajoma K widziała "ludzie z ZD uczą nas by cieszyć się z oczywistych oczywistości: możliwości stanowienia o sobie, samodzielności w prostych tematach" albo co pisała na FB A "szczerość wypowiadania własnych uczuć bez kalkulacji co mi to da, wow, przydałoby się nam wszystkim" ja widziałam Małą Zi, gdy dorośnie.
Tao Te Ching
Droga wody
Podobno wielkie dobro jest jak woda,
podtrzymująca życie bez świadomego wysiłku,
płynąca naturalnym prądem, zapewniająca pożywienie,
odnajdywana nawet w miejscach odrzucanych przez zachłannego człowieka.
Tak właśnie wygląda droga tao.
Niczym woda, mędrzec pozostaje pokorny,
jego umysł płynie w medytacji, nie posiada pragnień,
jest głęboki w zamyśleniu, w swych czynach delikatny i taktowny.
W mowie szczerość prowadzi mędrca,
który jako przywódca po prostu jest kim jest.
W rządzeniu, kompetencja jest jego celem, co zapewnia poprawność jego kroków.
Ponieważ nie działa dla własnej korzyści,
ani nie tworzy zbędnych konfliktów,
jest poprawny w swych czynach w stosunku do wszystkich ludzi.
piątek, 17 kwietnia 2020
Codzienność, przytłaczająca i męcząca
Nie mam ochoty kolejny raz komentować tego co się dzieje w naszym życiu społecznym. Dyskutowanie w sejmie o tematach aborcji czy seksualizacji dzieci akurat dziś, gdy siedzimy uziemieni w domach jest tak karykaturalne, że brak mi słów. czwartek, 20 lutego 2020
Kwestia dyskomfortu
niedziela, 29 grudnia 2019
Trudne prezenty
No bo właściwie nie jest łatwo. Wiem sama. Mamy kuchnię i Zozo chętnie gotuje:). Zestawem małego lekarza leczy misie. Tylko co dalej?? Książki z ulubionych serii niedługo się skończą (Basia, Kicia Kocia, Pucio, Mama Mu) a Zozo słabo akceptuje bohaterów, których nie zna. Woli realistyczne historie choć są wyjątki (co widać w poprzednim nawiasie). Niemieckie serie o Zuzi, tłumaczące życie w najdrobniejszych szczegółach w określonym temacie (szpital, stomatolog, zakupy, podróż pociągiem) i te poświęcone różnym zawodom to sprawdzony temat. Poza książkami popularnymi prezentami są gry planszowe. Tutaj mam największy problem. Gry kupowane dla dzieci 4+ mogą okazać się zbyt trudne przez brak mowy czynnej. Zniechęca mnie to okropnie. Przydałyby się gry dla dzieci niemówiących:)
Dużo prezentów to różne materiały rehabilitacyjne. Mam jednak wrażenie, że to ta jakby kupić Pannie O na urodziny podręcznik do chemii... Pełne szczęście.
Nie jestem zwolenniczką 30 lalek, zwłaszcza, że Zozo odziedziczyła po starszej siostrze mnóstwo pluszaków, figurek zwierzątek i lalek właśnie.
Często zatrzymuje się przy klockach tylko, że znów mam problem. Bo co jeśli nie będą dla Zojki odpowiednio łatwe i dostatecznie trudne? Ech... czemu nie ma gdzieś informacji na ten temat??
czwartek, 12 grudnia 2019
NIE Jadę na Kanary
Cóż. Miałam ostatnio rozmowę w tonie żartobliwym, co jest jednym ze sposobów przemycenia lęków i wątpliwości mojego rozmówcy. Zaczęło się od rozmowy o wszelkiego typu zbiórkach na portalach dedykowanych. My taką mamy TUTAJ. I bardzo dziękujemy za wpłaty.
Mój rozmówca spytał: "A jaką mam gwarancję, że nie pojedziesz za to na Kanary?" - nerwowy śmiech.
Zdziwiło mnie to pytanie? Sama nie wiem. Każdy ma prawo wiedziec co się dzieje z jego pieniędzmi.
Na pytanie o Kanary odpowiedź jest tylko jedna: "Nie pojadę bo priorytetem jest uruchomienie mowy Zojki".
Kwestia czy nie dopuszczę się "malwersacji" to już kwestia zaufania. Do mnie jako człowieka i matki. Na pewno większe zaufanie można mieć, gdy wpłaca się na konta bezpośrednie w fundacjach taki jak w przypadku Zdążyć z Pomocą: ZOZO jest TUTAJ.
wtorek, 26 listopada 2019
Optymalna zawartość cukru w cukrze
SZKOŁA DLA ZOZO - ROZDZIAŁ PIERWSZY
Dostałam kiedyś na urodziny koszulkę z napisem: „Urodziłaś się by być prawdziwa a nie idealna”. Motto to idealne. Do zastosowania w każdej sytuacji. Tak mi się skojarzyło, że sprawdza się również w kwestii przedszkola czy szkoły. Dla Małej Zi.
- empatia (50% dziedziczy się kolejne można wypracować im wcześniej tym głębiej się je zakorzeni),
- przeciwdziałanie agresji (droga, która prowadzi donikąd) i rywalizacji (rywalizujemy sami ze sobą a nie z innymi),
- asertywnośc (widziana, jako umiejętność wyrażania własnego zdania, uczuć, postaw nie naruszając praw, granic innych i własnego a nie, jako przeinterpretowana postmodernistycznie umiejętność mówienia „nie”),
- poszukiwanie odpowiedzi i uczenie się na błędach (T.Edison – nie miałem 1000 porażek, ale 1000 lekcji, które były opracowaniem materiał do sukcesu),
- aktywne słuchanie i komunikowanie o własnych potrzebach i przeżyciach (T.Gordon),
- samodzielnośc i samostanowienie w powiązaniu z konsekwencjami, jakie za sobą pociągają: wolność wyboru, samodzielność w myśleniu i formułowaniu myśli.
środa, 20 listopada 2019
Świat nie jest czarno-biały ani biało-czarny. Politycy! Ogarnicie się
niedziela, 10 listopada 2019
Co byś zrobiła?
Ostatnio zaczepiła mnie znajoma, której znajoma robiła ankietę dla celów naukowych (!?). Ankieta dotyczyła funkcjonowania rodzin w których są dzieci z zespołem Downa. Było kilka dośc oczywistych pytań. Kilka ogólników. No i to, które z lekka mnie rozlokowało na antypodach sensu. wtorek, 8 października 2019
Czy na pewno wiedział co robi?
Nie
wiem czemu świat "czarno-biały" jest tak pożądaną wersją. Czy to kwestia medialnego przekazu? Siła 4 władzy? Łatwiejszy odbiór na poziomie skrajnych emocji, gdy patrzymy
na to co się dzieje wokół nas i to co nam pokazują w TV. Dobry-zły. Wybrany-odrzucony. Wiadomo, albo jesteś nieszczęśliwa bo masz
"dziecko z downem" albo jesteś wybrana przez Boga. Świat czarno-biały. Swoją drogą
odbiorniki telewizyjne wolimy jednak kolorowe. Nie wiem czy Bóg wiedział co robi. Wychodząc z założenia o jego nieomylności to tak. Czy mnie wybrał? Ważniejsze pytanie czemu mnie? Alinę? Kaśkę? Baśkę? i te miliony innych.
Panna O, która jest na etapie nastoletniego egzystencjalizmu i zadaje różne pytania. Dochodzi też do różnych wniosków. Wczoraj powiedziała, że to jednak nie jej Bóg wpada na takie pomysły. Albo ma bardzo specyficzne poczucie humoru. I na tym drugim się koncentrujemy.
wtorek, 10 września 2019
Nienormalna matka dziecka niepełnosprawnego

"Ignorantia legis non excusat"
Zastanawiałam się nad tym dziwnym myśleniem i doszłam do jedynego, w mojej ocenie słusznego, wniosku. Ludzie nie wyobrażają sobie nie-biednej-i-nie-głupiej-rodziny-niepełnosprawnej bowiem W dawnych czasach dzieci "tego typu" oddawało się do dedykowanym im placówek. Tylko biedni ludzie, których na owe placówki nie było stac, wychowywali swoje niepełnosprawne potomstwo. No i oczywiście patologia.
wtorek, 11 czerwca 2019
Czy Kubus Puchatek "ma downa"?
".....ten cały Kubuś to ma downa na maksa"
"Puchatek spojrzał na obydwie łapki. Wiedział, że jedna z nich jest prawa, i wiedział jeszcze, że kiedy już się ustaliło, która z nich jest prawa, to druga była lewą, ale nigdy nie wiedział, jak zacząć."
"Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić."
"Ciekawe, co robi Prosiaczek - pomyślał Puchatek. Chciałbym być tam razem z nim, by móc robić to samo."
Okazuje się, że nawet specjaliści od rozwoju neurologicznego :) zajmowali się interpretacją dysfuncji rozwojowych wśród mieszkańców Stumilowego Lasu. Im wyszło, że nasz mały miś to "sztandarowymprzykład współistnienia różnych zaburzeń". Wymieniają wśród nich ADHD, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, syndrom Tourette’a. Nie mogę się z nimi jednak zgodzic. Kubuś nie zauważa czy ktoś go lubi czy nie lubi, czy kpi z niego czy nie kpi. Dla niego liczy się szczęście tych na którym mu zależy i otacza ich miłością. Jego przyjaciele to jego cały świat. Cieszy się drobiazgami, które dla nas są bezwartościowe.
– Powiedz, Puchatku – rzekł wreszcie Prosiaczek – co ty mówisz, jak się budzisz z samego rana?
– Mówię: „Co też dziś będzie na śniadanie?” – odpowiedział Puchatek. – A co ty mówisz, Prosiaczku?
– Ja mówię: „Ciekaw jestem, co się dzisiaj wydarzy ciekawego”.
Puchatek skinął łebkiem w zamyśleniu.
– To na jedno wychodzi – powiedział.
niedziela, 26 maja 2019
Siła kontra lęk NA DZIEŃ matki takie kwiatki
czwartek, 23 maja 2019
Dzieci Zespołu
"Kobiety z zespołem Downa najczęściej rodzą zdrowe dzieci.Mężczyźni zaś są zazwyczaj niepłodni."
1. Chromosomy znajdują się w każdej komórce naszego organizmu.
2. Zawierają one informację genetyczną znaną jako DNA.
3. DNA to "instrukcje" funkcjonowania organizmu.
4. Jedna komórka ciała człowieka zawiera 46 chromosomów (23 pary chromosomów).
5. Jeśli zawiera więcej to patrz pkt.3 instrukcje nie są poprawne.
6. Każdy chromosom ma tzw. ramiona (krótkie oznaczone literką "p", długie literką "q").
7. Mutacje to nieprawidłowe zmiany.
8. Inwersja to mutacja, gdzie chromosom jest przerwany w dwóch miejscach, a powstały wolny fragment zostaje odwrócony o 180 stopni i ponownie wbudowany.
9. U nosicielki tej inwersji zazwyczaj nie "widac" żadnych problemów w codziennym funkcjonowaniu. Są one dopiero (podobno), gdy zachodzi się w ciążę.
"Warto zapamiętać, że nosiciele aberracji zrównoważonej są zdrowi, ale mogą doświadczać niepowodzeń rozrodu w postaci np. poronień samoistnych, trudności z zajściem w ciążę, martwych płodów, poczęcia dzieci z zespołami wad i niepełnosprawnością intelektualną."














