Każdy rodzic dziecka z ZD natrafia na ten problem - problemy z metabolizmem lub mówiąc bardziej prostacko: otyłość. W wielu publikacjach na ten temat uspakajają, że dopiero w późniejszym etapie (ok.5-6 roku życia) dziecko z ZD ma tendencje do tycia...Tylko tendencje są również pochodną początkowego stylu żywienia naszych dzieci oraz warunków genetycznych jakie im dodatkowo przekazaliśmy. Ja w to święcie wierzę. Mała Zi już jest "fest" babką i centyle w wadze mamy górne możliwe dla jej wieku. Niestety w jej przypadku popełniłam ten błąd, że po pierwszym okresie (zaburzone łaknienie przy chorobie serca, operacja i okres rekonwalescencji) z radością witałam każdy wypity sok (odżywcze) czy zjedzony serek (uff nareszcie je).
Dumna jestem z siebie bo udało mi się "wcisnąć" małej warzywa (zielone) w formie, za którą przepada. Nie ma dnia bez kilku mikro-szklanek (100 ml) owego zielonego miksa.
Zielony miks Małej Zi
1 liść jarmużu bez szypułki
3 łyżki zielonej pietruszki
1 garść liści szpinaku
4 cm kawałek łodygi selera naciowego
4 cm kawałek zielonego ogórka
1 szklanka wody
sok z połowy cytryny
1 łyżka miodu (wrzosowy, lipowy, akacjowy)
1 banan
1/4 łyżeczki imbiru
1/2 jabłka lub 3 łyżki owoców typu papaja, arbuz, mango, melon, ananas
Najpierw miksuję z wodą liście dopiero potem dodaję owoce a na końcu miód i cytrynę.
Inspiracją do koktailowania są dla mnie publikacje Kasi Błażejewskiej-Stuhr. W ubiegłe lato Zi przepadała za tym pobudzającym, napojem popeya też nie wzgardziła.
Co do jedzenia to w każdym domu przyda się zmiana na bardziej racjonalne podejście...Sama staram się piec mięso na wędliny wcześniej marynując je w różnych konfiguracjach przypraw. Cukier biały zastąpiłam brązowym, miodem i ksylitolem. Białego pieczywa Małej Zi nie daję, po prostu zachowuję się jakby go nie było. Zresztą sporadycznie jadamy pieczywo wogóle:) Niestety w przedszkolu moja młodsza córka podczas posiłków nadrabiała wszelkie "zaległości". Teraz mam już ustalone z dziewczynami z przedszkola wytyczne co do diety.
Był czas, że Zi uwielbiała zupy, niestety ten czas minął. A szkoda bo zaczynałam być specjalistką od wszelkiej "maści" zupy krem (nie lubiła kawałków w zupie). Niestety zaczęła wybrzydzać na ryby, których reklamą mogła być do 3 roku życia. Zamiast ziemniaków - ryż. Gdzie się nie da uniknąć określonych produktów (kurczak, makaron) kupuję produkty najwyższej jakości, ekologiczne, jak najmniej przetworzone.
Mała Zi bardzo lubi pomagać w kuchni i jak na 3,5 latkę wychodzi jej to całkiem sprawnie. To dobry sposób na terapię:). Wszak gotowanie uważane jest za funkcjonalny odpowiednik szachów:). Zaplanować ruchy trzeba do końca rozgrywki:) albo co najmniej trzy do przodu. Różne faktury, mieszanie, łączenie smaków. Zaangażowane w ten sposób wszystkie zmysły wpływają na rozwój mózgu. Wyostrza się koncentracja, poprawia komunikacja i uczy pracy w grupie. Wyrabia potrzebę decydowania i wyboru. To jest doskonałe dla dzieci z ZD.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz